Przemówienie podczas V Marszu Katyńskiego – „Patriotyzm – droga życia”

Stajemy już tradycyjnie podczas naszego dorocznego marszu przy studzience Badylaka. Życie Pana Walentego i jego dramatyczny finał, przepełnione było walką o Polskę wolną, sprawiedliwą i niezakłamaną. Większość zgromadzonych zapewne zna historię życia i przede wszystkim ostatniego jego aktu Walentego Badylaka. Dla tych, którzy jeszcze nie słyszeli kilka słów o nim.
Żołnierz Armii Krajowej, działacz późniejszego podziemia antykomunistycznego, wielki Patriota. Datę swego czynu nie wybrał przypadkowo, dwa dni później miały odbyć się wybory do sejmu PRL. 21 marca 1980 tuż po godzinie 8 rano przypiął się łańcuchem do pompy z wodą, oblał benzyną i podpalił. Nie mogąc się zgodzić z polityką ówczesnych władz – deprawacją młodzieży, ukrywaniem prawdy o Zbrodni Katyńskiej, wyniszczaniem polskiego przemysłu – zdecydował się na największą ofiarę złożoną z własnego życia.
Postać, która powinna być powszechnie znanym przykładem wielkiego umiłowania swojej Ojczyzny nie tylko dla grona nas tu zebranych – świadomych polskich patriotów – ale dla każdego Polaka – niestety nie jest w głównym nurcie polskich bohaterów.
Dzisiaj pomimo równie złego stanu naszego państwa, sprzedajnych polityków opluwających pamięć naszych przodków, wyniszczających resztki polskiej gospodarki, zaszczepiających już od najmłodszych lat chore idee tęczowego-zachodniego postępu – ludzi pokroju Pana Walentego nie ma. Mamy ilościowy wzrost ludzi mieniących siebie patriotami czy narodowcami, ilość ta niestety często nie idzie w parze z jakością.
Dla dzisiejszych działaczy walczących o realną niepodległość dla Polski największym wrogiem, z którym często przegrywają nie okazuje się jak kiedyś torturujący funkcjonariusz czy wróg z obcego państwa przed, którym trzeba się ukrywać w lesie. Największym zagrożeniem dla prawdziwego oddania się Ojczyźnie i pracy dla Niej jesteśmy my sami. Działania czy to autonomiczne czy różnorakich ugrupowaniach traktowane są przez dzisiejsze pokolenie jako swego rodzaju hobby czy modna forma spędzania wolnego czasu. Dzisiaj patriotą się raczej bywa niż jest. I to też tylko wtedy gdy pora wyznaczona na różnoraki aktywizm nie koliduje z bardziej atrakcyjnymi sprawami jak spotkanie z dziewczyną, wypad na imprezę czy niezwykle zajmujące szoł z gwiazdami jeżdżącymi na rolkach pod wodą.
Niestety opierając się na takich ludziach nie zmienimy nic w naszej Ojczyźnie.
Co można zrobić? Oczywiście uświadamiać, edukować, przekonywać, że tylko przyjęcie i kierowanie się w każdej życiowej sytuacji zbiorem pewnych niepodważalnych zasad uczyni z nas ludzi gotowych do realnego wpływania na otaczającą nas rzeczywistość. Co cieszy część dzisiejszej młodzieży odrzuca otaczający nas z każdej strony model życia prostego łatwego, bez wyrzeczeń, wymagającego minimalnej własnej inicjatywy. W nich nadzieja, a dla nas działaczy starszych stażem – obowiązek, aby wykorzystać ten bunt do ukształtowania ich na prawdziwych świadomych patriotów.
Patriotyzm, idea narodowa – to nie styl, moda czy hobby. To droga życia!