Odemani

Funkcjonariusze żydowskiej policji z oddziałów Ordnungsdienst, w skrócie OD, nazywani odemanami. Co to była za formacja?
Jeszcze raz mówi dr Schlang:
„Służba porządkowa żydowska została zorganizowana z polecenia gestapo jeszcze w r. 1940. Początkowo znaleźli się w szeregach OD ludzie przyzwoici, pod kierownictwem kapitana W.P. Aleksandra Chocznara, znanego działacza społecznego i sportowca z Krakowa. Następnie jednak ludzi tych usunięto lub sami wystąpili, a służba porządkowa została opanowana przez 30-tu ludzi, którzy złożyli przyrzeczenie wierności i bezwzględnego podporządkowania się rozkazom gestapo krakowskiego na ręce Untersturmführera Branda. TA 30-tka została następnie przeniesiona z końcem marca do ghetta na Podgórzu 4 i pod kierownictwem Simche Spiry uformowała się jako niezależna od rady żydowskiej instytucja, podległa bezpośrednio rozkazom gestapo. Część członków OD otrzymała mundury z odznaką JOD (Judischer Ordnungsdienst), bez dodatku „Judische Gemeinde” i pałki gumowe, a część chodziła w ubraniach cywilnych, tworząc specjalny oddział pod nazwą „Zivilabteilung”. Ta ostatnia grupa złożona z 10-u zaufanych, spełniała rolę niejako policji politycznej (…). Brali oni udział w różnych akcjach (łapanki) wespół z gestapo. Kontaktowali się stale z urzędem „Sicherheitspolizei” przy ul. Pomorskiej 2, gdzie mieli resortowych szefów gestapowców (…). Do tej grupy należał znany mi osobiście Szymon Spitz, Wigdor Werthal, Leopol Blodek, mgr Artur Löffler, znani konfidenci gestapa i ścigani przez podziemną organizację polską. Kierownikiem tej. „Z.A.” (Zivilabteilung) był Michał Pacanower. Mundurowi odemani (…) w czasie wysiedleń lub łapanek wykonywali również funkcje doprowadzania z listy osób przeznaczonych do aresztowania. Między członkami OD znajdowali się również ludzie nieskazitelni, którzy niejednokrotnie z narażeniem swojej osoby pomagali ludności żydowskiej – większość jednak wykonywała ślepo i gorliwie wszystkie rozkazy władzy niemieckiej. Wiadomo mi, że niemal wszyscy byli przekupni i ludność żydowska, która usiłowała przez bramkę przenieść żywność do ghetta, zmuszona była opłacać się drogo członkom OD, przy czym taksa ta w porównaniu z łapówkami wręczanymi granatowej policji wynosiła zawsze podwójną stawkę. OD miało nieograniczoną władzę policyjną, sądową i administracyjną. Spory między mieszkańcami ghetta załatwiał arbitralnie kierownik OD, który za zgodą gestapo uzurpował sobie nieograniczoną władzę sądową i administracyjną. OD miało własne więzienie przy ul. Józefińskiej 37, gdzie przetrzymywano ludzi przywiezionych przez gestapo, policję kryminalną i inne władze policyjne niemieckie. Z tego więzienia wybierano ludzi do obozów koncentracyjnych w czasie ogólnej represji przeciwko ludności polskiej i żydowskiej, przeznaczając ich jako zakładników do stracenia. Ponadto z więzienia tego wysyłano ludzi do Bełżca lub innych miejsc stracenia, dołączając ich do transportów przechodzących przez Kraków. Z chwilą likwidacji ghetta dnia 13 marca 1943 roku część odemanów przeniesiono do obozu w Płaszowie, a część „Z.A.” pozostała do dnia 14 grudnia 1943 roku. W tym czasie członkowie „Z.A.” spełniali niebezpieczne dla ludności polskiej funkcje śledzenia i informowania gestapo o różnych ruchach oporu i organizacji podziemnej polskiej. W dniu 14 grudnia 1943 władze niemieckie, uważając, że członkowie „Z.A.” spełnili swoją „powinność”, wywiozły wszystkich członków „Z.A.” z rodzinami na tzw. „górkę stracenia” w obozie w Płaszowie i tam po rozstrzelaniu spalili”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *