Gang(bang) Albanii

1908185_1634931093409397_6047123219342787571_n

1908185_1634931093409397_6047123219342787571_nNiestety można zaobserwować zastraszający trend wśród ludzi mieniących się mianem patriotów czy narodowców. Trendem tym jest zamiłowanie do postaci Popka i jego cyrkowej trupy zwanej „gangiem albanii”. Ci sami ludzie, którzy udostępniają setki antysystemowych grafik na pejsiku, zakładają koszulki o wymowie antymedialnej, alarmują o zalewie islamu, krzyczą o obaleniu systemu i wyrwaniu się z marazmu lekkiej rozrywki serwowanej nam przez telewizje, podskakują w bluzach i kominiarkach naznaczonych symbolem gangsterskiego pseudopaństewka. O ile trudno dziwić się, że przeciętny mieszkaniec Polski od lat ekscytujący się „Gwiazdami tańczącymi pod lodem” czy 4578 odcinkiem opisującym perypetie bezbłędnie funkcjonującego szpitala, daje się łapać na prezentującego żenujący poziom ( muzyczny, intelektualny, życiowy ) „artystę”, to zainteresowanie „twórczością” i samą postacią tego dziwoląga, przez „narodowców” osobiście mnie szokuje. Dlaczego ta cyrkowa trupa powinna być przez nas zwalczana, a młodzi ludzie uświadamiani, że wcale nie jest to „autorytet” godny promowania i o zgrozo naśladowania?

  • (Nie)świadoma promocja Albanii. Oczywiście daleko mi do sugerowania, że wybór Albanii był świadomą decyzją i zapewne równie dobrze dziś moglibyśmy oglądać gang: Macedonii, Armenii czy Łotwy. Świadomie czy nie wybór Albanii to jednak pakowanie się w najgorszy możliwy w Europie – burdel. Burdel dosłownie i w przenośni. Albania to siedziba jednego z najpotężniejszego, nomen-omen, gangu dzisiejszej Europy. Mafia albańska praktycznie sprawuje rząd w swej ojczyźnie czy pseudo-państewku zwanym Republiką Kosowa ( zapewne niedługo włączoną do terytorium albańskiego ), czerpiąc główny zarobek z handlu narkotykami i kobietami. Cóż jedna i druga tematyka zdaję się być nieobca Popkowi, może stąd jego pomysł na wybór nazwy swej „artystycznej” trupy. Jeszcze raz odchodząc od motywów wyboru takiej a nie innej symboliki trzeba jasno powiedzieć, że jednak promowane jest państewko, które stoi na przekór wartościom cywilizacji europejskiej budowanej z mozołem od setek lat. Niektórzy twierdzą, że nie ma nic złego w noszeniu pewnych symboli jeżeli kontekst ich użycia nie niesie za sobą negatywnego przekazu. Cóż jeżeli razi nas morda „czegewary” na trampkach, koszulkach czy flagach pomimo, że w 95% przypadków ludzie je posiadający nie wiedzą kim był i czym się „wsławił”, to czemu mamy obojętnie przechodzić obok równie nieświadomych fanów Albanii? W obydwu przypadkach gadżety z wizerunkiem „che” czy albańskiej kury to tylko sposób na nabijanie kasy. Jednak symboli nie da się oddzielić od ich znaczenia – po to w końcu zostały stworzone i promowanie ich świadome czy nie powinno być odpowiednio „nagradzane” przez nas samych. Ciekawe czy równie ochoczo młodzież nosiła by bluzy sygnowane swastyką i podpisem „Gang Hitlera”…

 

  • Popek – autorytet (nie)godny naśladowania. Sama postać Pawełka promującego swoją osobą fantastyczny styl życia godny naśladowania i sprzyjający harmonicznemu rozwojowi zdrowych jednostek tworzących silne państwo… zaraz, zaraz… wróć. Jednak to chyba nie o nim. Ćpanie, zaliczanie kolejnych panienek, beztroska „zabawa”, samookaleczanie, życie bez troski i patrzenia na przyszłość swoją i szerzej naszego kraju. Bezrefleksyjne zatracanie się w tym bagnie i radość jego fanów, że Popuś taki sarkastyczny, tak mądrze i zabawnie pokazujący zachowania dzisiejszej młodzieży – bo przecież nie ich samych. Co trzeba przyznać Pawełkowi mistrzowsko leje na gęby swoich fanów, a oni nie dość, że nie widzą w tym nic złego to jeszcze otwierają usta i proszą o więcej, przy tym ładując mu kasę do kieszeni.

 

  • „To tylko zabawa nie przesadzaj”. Tak naprawdę to nie kupuje jego płyt, nie chodzę na koncerty, nie chce jego bluzy, nie biorę na poważnie jego tekstów, a tylko podoba mi się jego muzyka i po prostu się dobrze przy niej bawię… Cóż obserwując swoich znajomych, o zgrozo również współdziałaczy takie tłumaczenie można potraktować tylko jako marną próbę tłumaczenia się, tylko właściwie przed kim? Przed samym sobą? Albo chcemy dbać o nasz kraj i naród całym swoim życiem i postawą przez nas prezentowaną, albo nie bawmy się w działalność „patriotyczną”. Wstydzisz się przed kolegami powiedzieć, że Popuś to nie fajny, miły ziomek? Zastanów się nad tym czy nie wpisujesz się w szarą masę bezwolnych lemingów zastraszonych napiętnowaniem „innością” – a może po prostu zdrową normalnością? Jeżeli ktoś nie szanuje Twoich poglądów i musisz je zatajać, to albo próbuj go uświadomić, albo nie trać dla niego czasu i swojego zdrowego podejścia do życia.

 

  • P.S. Oczywiście gangbang Popka to nie największy problem w kształtowaniu świadomych ludzi, przede wszystkim młodych. To tylko jaskrawy przykład podwójnej moralności co do postaw prezentowanych podczas działalności patriotycznej i „na co dzień”.

 

  • P.S.2. Czyż nie miło by było serbskim braciom zobaczyć widok płonącego dywanu złożonego z albańskich szmat… do niczego nie namawiam 😉