73 Rocznica wkroczenia armii czerwonej na teren Polski i zdrady .


Dokładnie 73 lata temu o świcie w dniu 17 września, kiedy oddziały Wojska Polskiego stawiały jeszcze opór armiom niemieckim. Nikt nie wiedział, że w pasie przygranicznym na wschodzie jest więcej czołgów niż ma cała Europa razem wzięta. Nikt nie wiedział, że za parę godzin strażnice staną w ogniu. Nikt nie wiedział, że w najbliższym czasie zginie co drugi żołnierz KOP na granicy. Nikt nie wiedział, że są ostatnimi żołnierzami w polskich mundurach na tej ziemi na długie dziesięciolecia. Polska została zaatakowana przez Związek Sowiecki, który związał się tajnym sojuszem z III Rzeszą wbijając nam nóż w plecy. W tych warunkach najwyższe władze Rzeczypospolitej i Naczelny Wódz w nocy z 17 na 18 września opuścili terytorium państwa, przechodząc na teren Rumunii.
W dniu agresji sowieckiej w rękach polskich znajdowała się niemal połowa terytorium Rzeczypospolitej. Broniła się Warszawa i Twierdza Modlin. Trwała bitwa nad Bzurą i obrona wybrzeża morskiego. Toczyły się krwawe boje na Lubelszczyźnie, bronił się Lwów.
Siły sowieckie liczyły ponad 450 tysięcy żołnierzy. Liczba ta z każdym dniem wzrastała, dochodząc pod koniec września do około półtora miliona. W szeregach Wojska Polskiego znajdowało się jeszcze około 600 tys. żołnierzy, z czego związanych walką z Niemcami było około 250 tys. Na wschodnich obszarach Polski w różnego rodzaju jednostkach było ponad 200 tys. żołnierzy. Granica wschodnia dozorowana była przez niespełna 20 tys. żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza. Wraz z postępem regularnego wojska sowieckiego, wkraczały oddziały NKWD, które dokonywały masowej eksterminacji ludności kresowej. Z grup narodowościowych najbardziej prześladowano Polaków, zwłaszcza wojskowych i inteligencję. Już w toku działań wojennych najeźdźcy dokonywali samosądów, podburzając przy okazji do tego samego mieszkańców. W pierwszej kolejności ginęli ci, którzy stawiali opór Armii Czerwonej. Spośród wyższych stopniem dowódców, tuż po wzięciu do niewoli, został zastrzelony strzałem w tył głowy, dowódca Okręgu Korpusu nr III w Grodnie i obrońca Grodzieńszczyzny, gen. bryg. Józef Olszyna-Wilczyński. Niedługo po rozpoczęciu okupacji poczęto organizować deportacje ludności kresowej w głąb Związku Radzieckiego, zwłaszcza na Syberię i do Kazachstanu. Dokonywano masowych grabieży polskiego majątku narodowego i dóbr prywatnych, wywożąc całe zakłady przemysłowe, infrastrukturę kolejową i samochodową, zwierzęta, eksponaty muzealne, archiwalia i biblioteki.

Wojsko Polskie nie było w stanie skutecznie przeciwstawić się nowemu agresorowi, zwłaszcza, że ataku z tej strony nie przewidywano . Ginie wiele walecznych serc, patriotów którzy złożyli swoje życie na szale by bronić swą ojczyznę. I dziś właśnie wspominamy pamięć tych wielkich ludzi. Nie zapomnimy o ich walce nigdy.

Cześć i chwała bohaterom!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *