21 marca 2011 – 31. rocznica tragicznej śmierci Walentego Badylaka

W pierwszy dzień wiosny dokładnie 31 lat od dramatycznego czynu, na który odważył się Walenty Badylak, przedstawiciele Małopolskich Patriotów zapalili znicze w miejscu jego straszliwej śmierci.

Walenty Badylak urodził się w 1904 roku w Krakowie-Podgórzu. Podczas II wojny światowej walczył w Armii Krajowej, był również żołnierzem Kedywu. Po wyzwoleniu prowadził w Mrowinach koło Świdnicy piekarnię, którą po kilku latach odebrały mu władze. Później pracował w Żarach w Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej RUCH.

Od roku 1955 mieszkał w Krakowie. Najpierw był zatrudniony na Akademii Górniczo-Hutniczej, potem w zakładzie Zieleni Miejskiej. W 1963 roku przeszedł na emeryturę. Bardzo dobrze znali go krakowscy księgarze, gdyż Badylak z zamiłowania gromadził książki i płyty z muzyką poważną. Lubił także spędzać czas w kawiarniach na Rynku Głównym i dyskutować o historii. Jak twierdzili koledzy, nie bał się mówić o polityce i krytykować władz.

Walenty Badylak podpalił się na Rynku Głównym w Krakowie w piątek 21 marca 1980 roku, tuż przed niedzielnymi wyborami do Sejmu PRL protestując przeciw ukrywaniu przez władze PRL prawdy o zbrodni katyńskiej. O godzinie 7.45 przechodzący przez Rynek mieszkańcy zauważyli mężczyznę, który metalowym łańcuchem przywiązał się do pompy z wodą, a tuż po ósmej oblał benzyną i podpalił. Zmarł w drodze do szpitala.

Na jego szyi znaleziono tabliczkę z napisem: „Za Katyń, za demoralizację młodzieży, za zniszczenie rzemiosła”. Jako pożegnanie z bliskimi zostawił kartkę, w której napisał: „Kochani – jeśli tam nie ma nicości, a są duchy bratnie będę was wspomagał, a w chwilach szczególnych odczujecie moją obecność – ojciec i dziadek”.

Władze PRL aż do popołudnia zastanawiały się, jaki komunikat w tej sprawie przekazać prasie. Ostatecznie przyjęły wersję, że było to samobójstwo spowodowane chorobą psychiczną. Następnego dnia w „Dzienniku Polskim” ukazała się notatka: „W godzinach rannych 21 bm. na Rynku Głównym w Krakowie miał miejsce samobójczy wypadek. Mężczyzna w starszym wieku targnął się na swoje życie przez oblanie się benzyną i podpalenie. W drodze do szpitala zmarł. Samobójcą okazał się 76-letni mieszkaniec Krakowa Walenty Badylak. Ustalono, że zmarły od wielu lat był leczony z powodu chronicznej choroby psychicznej”. Śledztwo w tej sprawie umorzono 20 czerwca 1980 roku.

Mieszkańcy Krakowa pamiętali jednak o tragicznym czynie Badylaka stawiając w miejscu zdarzenia znicze i kwiaty oraz śpiewając pieśni religijne. Został on także upamiętniony w 1990 roku tablicą pamiątkową w miejscu samospalenia, którą odsłonił wnuk Walentego, ksiądz Wojciech Badylak.

 

Ten przypadek samospalenia w proteście przeciwko zbrodniczej polityce czerwonych najeźdźców nie był odosobniony zarówno w Polsce jak i w całej części okupowanej przez komunistów Europy.

Przypomnieć trzeba polski przypadek innego żołnierza AK – Ryszarda Siwca, czeskie przypadki Janów Palacha i Zajica czy litewski Romasa Kalanty.

Jak straszne musiało być cierpienie spowodowane zakłamaną propagandą niszczącą ich ojczyzny, że zdecydowali się na tak dramatyczny krok okupiony śmiercią w wielkich fizycznych mękach?

 Nigdy nie zapomnimy o wielkim bohaterstwie i poświęceniu, które miało przebudzić zgnębiony naród. Cześć Bohaterom!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *