11.XI.2013 – Marsz Niepodległości – Warszawa

Decyzja o tym czy zaangażować się w lokalne obchody organizowane w tym roku przez NOP czy udać się do Warszawy zapadła pod koniec września. Tak jak przez dwa ostatnie lata zdecydowaliśmy się zorganizować autokar pod egidą MP ( we wcześniejszych latach do Warszawy docieraliśmy niezależnie ).

Pomimo odpowiednio wczesnego ogłoszenia wyjazdu i kilku możliwości stacjonarnego jak i „zdalnego” zapisania się na niego jak zwykle większość czekała na ostatnią chwilę.  Poskutkowało to zasypem zapytań o możliwość wyjazdu na kilka dni przed marszem gdy już w większości wśród znanych nam od dawna osób uzbieraliśmy komplet. Co roku wiadomo jest, że Marsz Niepodległości jest 11.11, więc można odpowiednio wcześniej podjąć decyzję o wyjeździe na niego i zabezpieczyć czas i pieniądze.

Ostatecznie na zbiórkę nie docierają 3 osoby, tak więc około 7:30, z 48 osobami na pokładzie ruszamy w drogę. Oprócz członków i sympatyków MP ( z których dwóch postanowiło wstąpić w nasze szeregi ), na pokładzie koledzy z Narodowej Skawiny, Autonoma, kibice Wisły, nasi przyjaciele z Wrocławia. O dziwo tym razem „bezpieczeństwa” naszej podróży jak to bywało w zeszłych latach nie postanowiła nam mimowolnie zapewnić POlicja. Zdziwieni odkrywają naszą obecność dopiero na naszym dłuższym postoju w Radomiu. Po dotarciu na warszawski Torwar udajemy się Pałac Kultury gdzie jest już sporo ludzi z różnych stron Polski. Czas do startu marszu spędzamy na mniej lub bardziej przypadkowych spotkaniach z dobrze nam znanymi jak i nowo poznanymi kolegami. Atmosfera jak co roku świetna i pokazująca, że Polacy potrafią się pomimo wielu na co dzień ich różniących kwestii, poglądów czy klubów, zjednoczyć gdy chodzi o wartość najważniejszą – Polskę. Tego co wszyscy przeczytali w innych relacjach, jak również tym którzy w to i tak nie uwierzą bo tego nie przeżyli, nie będziemy pisać jak medialne relacje mają się do rzeczywistości… Zachęcamy wszystkich krytykantów, komentatorów sprzed komputera do ruszenia się do rok do Warszawy i przekonania się na własne oczy jaki to „wszechobecny chaos” panował tego dnia w stolicy… 😉

Powrót raczej spokojny chociaż oczywiście nie obyło się bez „trzepania” autokaru przez stróżów prawa, którzy szukali oznak walki wśród pasażerów. Na szczęście nie znaleźli… 🙂

1111 004