11 listopada 2011 – Marsz Niepodległości w Warszawie

Decyzję o organizacji autokaru na wyjazd do Warszawy podjęliśmy na początku października by po kilkunastu dniach na 3 tygodnie przed 11.XI mieć komplet zapełnionych 51 miejsc.

 Na miejscu zbiórki przed wyjazdem część osób melduje się z blisko godzinnym wyprzedzeniem i zostaje od razu zagadnięta przez dwóch policyjnych tajniaków. Wkrótce zjawiają się 3 suki i część przybyłych zostaje przetrzepana i spisana…

Jak się później okazało nieoznakowany radiowóz z dwoma tajniakami towarzyszył nam przez cały dzień w drodze do Warszawy, podczas marszu i przy powrocie, a przez tereny gmin większych miast ( Kraków, Kielce, Radom, Warszawa ) dodatkowo byliśmy eskortowani przez oznakowane radiowozy…

 Skład autokaru stanowiła mieszanka członków i sympatyków MP, kibiców Wisły czy Lechii oraz grupa studentów. Cieszyć mógł fakt, że 1/5 składu stanowiły niezwykle urodziwe Panie… 😉 Pomimo panującej różnorodności poglądów, celów i wyobrażeń o celu uczestnictwa w marszu udało nam się stworzyć zgraną i zdyscyplinowaną grupę.

 Sama podróż do Warszawy mija dość szybko. Po drodze spotykamy na radomskiej stacji dobrze prezentujący się autokar Hutnika Kraków.

 Po dotarciu do stolicy za miejsce postoju, tak jak wiele innych autokarów, obieramy parking przy Torwarze. Montujemy na drzewce 25 specjalnie przygotowanych na ta okazję biało-czerwonych flag z logiem organizacyjnym i formujemy kolumnę, którą udajemy się na miejsce zbiórki ( plac Konstytucji ). Po drodze przy „Źródełku” widzimy zbierające się różne ekipy kibicowskie. Po 15 minutach wchodzimy na Plac Konstytucji, który już na godzinę przed oficjalnym rozpoczęciem marszu grupuje wielu ludzi.

 Podczas oczekiwania na rozpoczęcie manifestacji witamy się ze znajomymi z krakowskiej MW jak również rozpoznajemy reprezentantów różnych środowisk patriotyczno-narodowo-kibicowskich z całej Polski i zagranicy ( widoczni Węgrzy, Słowacy, Serbowie ).

 Organizacja marszu niestety przerosła jego organizatorów. Brak nagłośnienia, a co za tym idzie pojedyncze, nieskoordynowane okrzyki, niejasne dla przyjezdnych kierowanie tłumem w oparciu o nazwy ulic czy placów.

Na plus na pewno ilość uczestników marszu jak również przekrój wiekowy, od maluszków w wózkach po starsze małżeństwa w wieku emerytalnym . Dużo młodzieży, która na pewno wcześniej w takich przedsięwzięciach nie brała udziału. Niezliczona ilość biało-czerwonych barw, rac tworzyła piękną otoczkę marszu.

Duża ilość sprawnie działających grup kibicowskich sprawiła, że od momentu uformowania i ostatecznego wyruszenia marsz przeszedł bez większych oporów swoja trasą aż pod pomnik Romana Dmowskiego.

 Po kończących marsz przemówieniach telefonicznie informujemy wszystkich rozrzuconych po różnych częściach tłumu by udawali się w stronę Torwaru. Po drodze przy „Źródełku” spotykamy część członków MP, którzy jechali do Warszawy innym transportem. Spokojnie czekamy, przy docierających do nas medialnych doniesieniach, na schodzących się w grupach autokarowiczów i około 18 przy eskorcie policji udajemy się w drogę powrotną.

 Na krótkim postoju za Warszawą po raz kolejny tego dnia spotykamy autobus krakowskiego MW. Powrót mija bardzo szybko dzięki bardzo dobrej atmosferze pełnej patriotycznych, wiślackich i humorystyczno-improwizowanych piosenek.

 Ciężko nam odnieść się do wydarzeń z którymi nie mieliśmy bezpośredniej styczności ( lewakach, zachowaniu mili… o przepraszam policji, czy palących się tvn-owskich samochodach, które widzieliśmy tylko z oddali ). Ale zapewne każdy z nas będzie mógł się wypowiedzieć na ten temat prywatnie w oparciu o filmy, relacje czy komentarze znajomych.

Uczestniczyliśmy w największym wydarzeniu patriotycznym naszego kraju ostatnich lat, ale na pewno nie zgodzimy się na to by określić to wydarzenie, wydarzeniem roku wśród polskich narodowców bo z manifestacją narodową miało to niewiele wspólnego. Nie chcemy przez to przesądzać czy to źle czy dobrze. Najbliższy czas pokaże czy efekty tego marszu przełożą się na lokalny aktywizm czy po raz kolejny niektórzy zahibernują się na pół roku by w maju 2012 roku zarzucić hasłem 112 tysięcy na 11.XI.12 i poświęcić następne pół roku na przygotowania do tegoż wydarzenia.

 napisał: Hamas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *