11.11.12 – niepublikowana relacja

Wstęp

Za nami kolejny marsz Niepodległości – 11.11.2012 – zgodnie z tradycją wypada napisać relację. Autor pozwolił sobie na bazie wspomnień kilku osób wyprowadzić obiektywny artykuł. Tekst zawiera subiektywne opinie, nie ma na celu obrażania władzy i z uwagi na chaos wydarzeń może zawierać drobne usterki. Praca została wzbogacona prywatnymi cytatami, zdjęciami i wnioskami.

 

Geneza wydarzeń

Narodowe Marsze Niepodległości zaczęły się w Warszawie kilka lat temu i miały charakter zejścia się środowisk nacjonalistycznych. W pierwszych latach liczyły po kilkaset osób i były mocno podbudowane klimatem spięć w trójkącie Nacjonaliści, milicjanci i brudasy. W 2010 środowiska lewackie, z GW na czele, przypuściły kampanię kłamstw wobec wydarzeń, robiąc tym samym darmową reklamę akcji – w Marszu wzięło udział ponad 2500 osób, w tym kilka znanych postaci. W 2011 sytuacja się powtórzyła – przez Warszawę przemaszerowało ok. 27 000 uczestników, w tym wielu kibiców i znanych ludzi – głównie artyści i politycy. Niestety wzorowy patriotyzm nie spodobał się władzy, która spuściła tajniaków do sprowokowania zadymy i ocenzurowała media – na placu Konstytucji doszło do burdy z milicją i późniejszej pacyfikacji rejonu. Marsz przeszedł przez miasto bez obstawy, a zamiast niego ukazano w TV sceny z rozróby. Prywatne kamery uchwyciły tajniaków bijących przechodniów i reporterów. Wielu kibiców skarżyło się na zaczepki i pacyfikacje podczas powrotu do domów. Rok 2012 zapowiadał kolejny Marsz, tym razem jeszcze lepiej zorganizowany.

Na kilka tygodni przed Marszem’2012 obecna postać na stanowisku Prezydenta RP zapowiedziała marsz prezydencki z chęcią wspólnego przejścia wraz z Narodowcami. Z uwagi na powiązania polityczne tego człowieka odmówiono. Prezydent zapowiedział własny marsz we wcześniejszych godzinach. Spodziewano się też tradycyjnych utrudnień milicji, oszczerstw w mediach i akcji „antify”.

 

Początek, zadyma i przebieg

W godzinach wczesnego popołudnia przez miasto przeszedł Marsz Prezydenta – wg oficjalnych ustaleń nie przekroczył 700 uczestników, z czego ponad połowa była systemowo wcielonymi funkcjonariuszami i osobami na oficjalnych stanowiskach. W pozostałej części większość była elegancko ubranymi, bogatymi posłami PO. Ciężko stwierdzić, czy realnych uczestników było kilkadziesiąt, kilkanaście, czy może po prostu zero. Ok. godzinę przed Marszem Niepodległości przez miasto przeszła klasyczna koalicja pedałów i brudasów, czyli tzw. antifa – nie przebili liczby 200 i jak zawsze opluwali narodowe hasła spaczając je do nazizmu.

Start Narodowego Marszu był zaplanowany na godzinę 15:00 z ronda Romana Dmowskiego – celowo wybrano większy rejon, niż zeszłoroczny plac Konstytucji, gdyż spodziewano się znacznie więcej osób. O godzinie 13:30 odbyła się zbiórka kibiców, którzy przemaszerowali pod Pałac Kultury – nie brakowało wstępny prowokacji i łapanek ze strony funkcjonariuszy. Na mieście bardzo dużo milicji i tajniaków, w tym też wyższych półek z ABW, BOR i nawet AT.

Przed godziną 15:00 było bardzo spokojnie – zeszło się wielu ludzi, w tym kibice z różnych ekip i zwykli ludzie. Rozpoczęto przemówienia, w tym roku rezygnując z polityków pokroju korwina. Wypowiedzi dotyczyły wielu ważnych i pomijanych w mediach kwestii – kresów, zdrady okrągłego stołu, zdrady traktatu lisbońskiego i zaprzedania PO.

Około godziny 15:00 ustawieni ONRowcy wraz z czołowym TiRem ruszyli na południe. Naprzeciw, w ulicy Marszałkowskiej, choć trasa była ustalona, ustawił się kordon nowoczesnego ZOMO. Nie było też żadnego kordonu torującego drogę Marszowi. W którymś momencie wpadła grupa określona w mediach jako „zamaskowani chuligani” i napadła na milicję. W mediach podano, że chuligani, a w Marszu poszła fama, że antifa. Najprawdopodobniej byli to przebrani funkcjonariusze, którzy z rozkazu i za finanse z podatków mieli wywołać zadymę – tak, aby Marsz Niepodległości znowu pokazać, jako prawicową rozróbę. ZOMO zaatakowało marsz z użyciem nowoczesnych broni – długich pałek, tarcz, podajników gazowych, strzelb gładkolufowych i co pionierskie, również granatów hukowych AT oraz granatów gazowych. Odpowiedź była natychmiastowa – ze strony kibiców poleciał deszcz kamieni, petard, rac, urwanych desek i znaków drogowych etc. Milicja odrzucała część przedmiotów w Marsz, co widać na wielu prywatnych filmikach. Część imprezowała trwała dość krótko, może 5 minut, milicja zatrzymała bardzo dużo przypadkowych przechodniów, w tym osoby starsze. Straż Marszu Niepodległości (SMN) nawoływała, żeby się nie dać sprowokować, że właśnie o to chodzi milicjantom. Niestety sytuacja była nakręcona i nie dało się już nic zatrzymać. Podczas zadymy uczestnicy Marszu śpiewali hymn Polski a organizatory prosili obie strony o zaprzestanie agresji. Po chwili sytuacja nieco się uspokoiła i milicja skierowała marsz na wschód, tj. w ulicę Żurawią, jako rzekomą trasę. Było to kłamstwo i pułapka w jednym – na końcu stał kordon, a z zachodu nadszedł drugi, blokując tym samym kilkaset osób, głównie kibiców. Wąskie wyjście przez kamienice również zostało obstawione. Milicja z dwóch stron pałowała i gazowała kogo popadnie, zacieśniając zbiegowisko. Równoległe Marsz Niepodległości stał zatrzymany na ul. Marszałkowskiej. Po ulicach szalała grupa nieoznakowanych tajniaków, którzy frywolnie terroryzowali uczestników chuligańskimi pałkami teleskopowymi – byli to prawdopodobnie ci sami, którzy sprowokowali burdę. Ok. godziny 15:30 grupa na żurawiej szykowała się na zbiorową pacyfikację i zawinięcie. SMN próbował się porozumieć z funkcjonariuszami, jednak nic to nie dawało. Na ostatnią chwilę milicja odpuściła i pozwoliła grupie wrócić na ul. Marszałkowską. W tle było słychać opóźnione nawoływanie milicji o opuszczenie rejonu działań przez kobiety w ciąży, dzieci, reporterów etc. Marsz nie został spacyfikowany ze względów technicznych – było zbyt dużo osób jak na zbiorowe zatrzymanie, w tym wiele pokrzywdzonych starców i dzieci. Ok. 16:00 Marsz ruszył z powrotem, od tego momentu bez żadnych problemów (Po co organizować kolejną zadymę, skoro rząd ma już ujęcia do TV?). Pochód przeszedł ul. Marszałkowską, plac Konstytucji i ul. Ludwika Maryńskiego, po drodze mijając całą masę milicjantów. Powszechnie używano pirotechniki i śpiewano całą gamę przyśpiewek – przykładowo: „Nadchodzi, nadchodzi Marsz Niepodległości!!”, „Wielka Polska Narodowa!!”, „A na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści!!”, „Donald matole, twój rząd obalą kibole!!”, „Pozdrowienia do więzienia!!” czy „Ruska kurwa, aia ia o, aia ia o, ruska kurwa aia ia o, aia ia o!!”. Przemarsz zakręcił w ul. Tadeusza Boya-Żeleńskiego, przekroczył plac Unii Lubelskiej i aleją Jana Chrystiana Szucha dotarł pod pomnik Romana Dmowskiego przy placu na Rozdrożu. Marsz prawdopodobnie nie przeszedł wzorem zeszłego roku alejami Ujazdowskimi ze względu na konfliktowość z pałacem premiera i ambasadą Rosji. Pod pomnikiem Dmowskiego wyraźnie zaznaczono, iż plac jest za mały na ogrom liczby uczestników i należy przemaszerować przez łazienki na Agrykolę. Gdy czoło Marszu doszło do celu, koniec dopiero startował – daje to ok. 3km ludzi na szerokich drogach. Media wspominały o 2000, 10 000, może 20 000, wersja ambitna wycenia liczbę uczestników na 100 000.

Rozpoczęto przemówienia, w tym pozdrowienia dla wszystkich ekip i podziękowania za tak wielką liczbę osób. Podkreślono bandyckie zachowania milicji, w tym wywołanie zadymy i wymuszanie na organizatorach rozwiązania akcji. Poruszono temat wspólnego działania na płaszczyźnie Narodu, którego siła przeszkadza tylko sprzedawczykom. Media przekształciły wypowiedzi na plany obalenia republiki i zjednoczenie prawicowców. Wśród tłumu pojawiła się atmosfera zakończenia i część osób wracała do domów tudzież środków transportu. Na trasach nie stwierdzono żadnych większych akcji typu zeszłoroczne ścieżki zdrowia.

 

Podsumowanie

Najważniejsze wnioski z wydarzenia są następujące:

  • Marsz liczył kilkadziesiąt tysięcy osób i przebił zeszłoroczną liczbę. Jest symbolem Narodowego sprzeciwu wobec systemu, który panuje tutaj od ok. 1943.
  • Na drodze marszu stały stare układy, które z pomocą współczesnej władzy i milicji wywołały zamieszki i pacyfikowały przechodniów. Istnieje również podejrzenie, iż zadyma miała na celu sprawdzić nowe rodzaje broni milicyjnych.
  • Marsz został w telewizji pokazany jako zadyma, jednak wspomniano, iż możliwie wywołana przez policję.
  • Media będące w układzie z PO przedstawiły 11.11 jako wspaniały Marsz Prezydencki i prawicowe rozróby na boku.
  • Media podały 132 jako liczbę zatrzymanych. Podczas Marszu można było odnieść wrażenie, iż naprawdę niewiele osób wpadło – liczba jest duża z uwagi na powszechne zatrzymania przechodniów i osób starszych, które określono w mediach, jako „najaktywniejszych chuliganów” – niektórym z nich grożą realne wyroki(!).
  • Opisy zamieszek przewinęły się przez największe światowe media z sugestią, iż w Polsce wróciła kultura Stanu Wojennego.
  • Nie podano, ilu milicjantów „obstawiało” (terroryzowało) marsz, jednak na pewno były to tysiące i nie da się ustalić, ile zostało na nich zmarnowanych pieniędzy z naszych podatków.
  • W tym roku nie odnotowano żadnej liczącej się akcji tzw. „antify”.
  • Akcje milicyjne na trasach były wyraźnie rzadsze i spokojniejsze jak w zeszłym roku.
  • Rola milicji na Marszu ograniczyła się do terroru i oczekiwania na ewentualne dalsze akcje, nie miała nic wspólnego z ochroną i pomocą, za którą odpowiadała Straż Marszu Niepodległości.
  • Wielu rzekomo „prawicowych” polityków odcięło się od Marszu krytykując go i maszerując ze zdrajcami.

 

Prywatne wspomnienia-cytaty:

  • M, 22 lata, Kraków – „Latają race, kamienie. Nagle milicja zaczyna rzucać petardami błyskowymi i odrzucać przedmioty lecące w ich stronę. Strzelają też z broni gładkolufowej. (…) Serce aż chce wyskoczyć z piersi, gdy podczas ciągłego ostrzału i zamieszania tysiące osób zaczynają śpiewać Hymn Narodowy. Następuje kolejna szarża, lata coraz więcej kamieni, milicjanci coraz bardziej niespokojni, wyłapują kogo się da. Rzucają się na chłopaka, który sobie spokojnie idzie podczas pałowania (widziałem później jakieś zdjęcia tej sytuacji). Gdy doszło już do porozumienia między milicją a organizatorami, pewien dziadek zaczyna wyklinać na funkcjonariuszy od gestapo, ubeków, ormowców. Zostaje oczywiście zawinięty.”
  • Anonimowy z Internetu – „Stoję na dworcu wschodnim po Marszu Niepodległości, a jeden milicjant do drugiego: Ej stary, nie wierzyłem, w to co widzę, z policyjnego auta wychodzi koleś w bluzie lonsdale w kominiarce i za chwilę rzuca racą w naszych , te prowokacje to prawda jednak.”

 

Zdjęcia:

11

Rysunek 1 – Zbiórka na rondzie Romana Dmowskiego.

 10

Rysunek 2 – Marsz rusza.

 9

Rysunek 3 – Jeden z prywatnych transparentów.

 8

Rysunek 4 – Policyjni prowokatorzy.

 7

Rysunek 5 – Powszechnie używane przez cywilnych milicjantów pałki teleskopowe.

 6

Rysunek 6 – Grupa prowokatorów rozpoczynająca zadymę.

 5

Rysunek 7 – Początek zadymy na skrzyżowaniu ul. Różanej i ul. Marszałkowskiej.

 4

Rysunek 8 – Początek zadymy na skrzyżowaniu ul. Marszałkowskiej z ul. Różaną.

 3

Rysunek 9 – Marsz od góry – zdjęcie znalezione w Internecie.

 2

Rysunek 10 – Marsz od góry – zdjęcie z Internetu.

 1

Rysunek 11 – Zakończenie marszu.

 

Linki

  • Zdjęcia z góry:

http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,wstrzymany-marsz-na-zdjeciach-internauty,66445.html

  • Prywatna relacja ze strony działacza MP:

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=475463185837598&set=a.120249521358968.24013.116523165064937&type=1&theater

  • Zdjęcia z SKWK:

http://skwk.pl/galeria/2932-marsz-niepodleglosci.html

  • Wersje PO propagandowe:

GW:  http://wyborcza.pl/1,75478,12838735,Marsz_Niepodleglosci__Tak_ida_narodowcy.html

TVN24: http://www.tvn24.pl/ostatni-marsz-sie-skonczyl-dyskusja-o-burdach-trwa,287970,s.html

(W linkach brakuje stron o charakterze AN z uwagi na chwilowe ich zawieszenie.)

 

MJM