10-lecie walk z pedalstwem w Krakowie

Problem z pedałami w Krakowie zaczął się w 2004 roku, tj. zaraz po wstąpieniu do unii. Zagraniczni zboczeńcy ugrali ścieżki dostępu do polskiej sceny politycznej, skorumpowali odpowiednie osoby i rozpoczęli taktykę marszów równości – hojnie opłacone pedały zza granicy wraz z pomocą lokalnych pedałów, zgodą opłaconych polityków i osłoną równie dobrze opłaconej milicji miały swoim spędem przekonać ludzi do liberalnych kulturowo reform. Mimo wielkiej przewagi finansowo-politycznej zjawisko to spotkało się z ogromnym sprzeciwem społecznym – w szczególności ze strony środowisk ulicy i Nacjonalizmu. Tekst podsumowuje najważniejsze wydarzenia ze wszystkich protestów i wyciąga wnioski.

 

2004

Generalnie była to zadyma, która przeszła do historii Krakowa. Na mieście rozwieszono plakaty i ludzie wpadli we wściekłość. Marsz odbywał się w sierpniu. Milicja była całkowicie nieprzygotowana – nie spodziewali się tak ogromnej zadymy. Funkcjonariuszy było może ze 100 w zwykłych ubraniach plus jeden pluton ciężkozbrojnych. Marsz ruszył i od razu spotkał się z jajami, kamieniami, petardami i atakami fizycznymi. Po kilkuset metrach panował chaos – pedały próbowały wracać na własną rękę przez rynek – latały doniczki i osobiste łomoty. Ciężkozbrojni strzelali chaotycznie z broni gładkolufowej – po drodze pobili reportera. W rejonie rynku było kilka tysięcy protestujących – generalnie zjazd z całego Krakowa, w tym dużo chuliganów. Milicja zatrzymała kilka osób i rozdzielono wyroki za napady na funkcjonariuszy.

W Internecie krążył ciekawy, ok. 20-minutowy filmik z zadym, niestety jest on za każdym wrzuceniem szybko usuwany przez cenzurę i ciężko go dostać.

 

2005 – z uwagi na obchody śmierci Papieża paradę odwołano.

 

2006

Był to drugi marsz równości w Krakowie i co za tym idzie również druga dobra zadyma. Milicja niby trochę lepiej przygotowana, ale i tak średnio sobie radziła. Marsz ruszył z placu Matejki i był obstawiony przez kordon opancerzonych milicjantów. Z otoczenia leciało bardzo dużo jaj. Wśród protestujących tak samo kibole, jak i już coraz bardziej zauważalni Narodowcy z różnych organizacji – w tym MW i NOP ze swoim banerem „zakaz pedałowania”. W tłumie przewinął się ksiądz Trytek. Przy filharmonii na ulicy Franciszkańskiej marsz na chwile stanął – wyszła solidna bijatyka z kibolami – zatrzymano wtedy ok. 3 osoby. Marsz ruszył pod Wawel, gdzie spotkał się z kolejną blokadą – tym razem szeroko pojętych młodych osób. Milicja z użyciem pał i tarcz zrobiła przejście. Marsz zaczął iść wzdłuż Wawelu, na który wbiegli Skini i chuligani – z góry rzucali kamieniami – wyraźna ilość brudasów wylądowała wtedy w szpitalach. Na Wawel wbiegły kordony milicji i zaczęły pałować, kogo popadnie – w tym i niewinnych przechodniów. Zatrzymano trochę Skinów i chuliganów. Gdzieś po tym momencie marsz się zakończył i uczestnicy rozeszli po mieście. Podczas akcji widać było dość dużo reporterów, a potem wyraźną napinkę w mediach.

1

Rysunek 1 – antypedalski plakat z 2006.

 2

Rysunek 2 – zdobywający coraz większą popularność symbol NOP „Zakaz pedałowania” – w tle protestujący na rynku.

3

Rysunek 3 – rejon filharmonii – ostatnie chwile przed przyblokowaniem marszu.

4

Rysunek 4 – milicja przepuszcza pedałów pod Wawelem.

 

5

Rysunek 5 – widok na marsz z Wawelu.

6

Rysunek 6 – jeden z kordonów na Wawelu.

 

2007

Jak co roku wszyscy czekali na zadymę. Znowu zeszło się bardzo dużo Nacjonalistów i chuliganów. Niestety milicja szykowała przykrą niespodziankę. Marsz szedł gdzieś z placu Matejki. Na trasie na plantach bardzo dużo podjazdów po barwy i przekopów – plus standardowe jaja, kamienie i petardy. Z placu Szczepańskiego ruszył marsz NOP – na wprost pedałów – niestety rozbity przez kordon milicji. Na rynku marsz MW, a przy barbakanie protesty kibiców. Milicji było dużo, strasznie przeszkadzała i akcja była rozbita na trzy obozy – wyszedł na chwilę bajzel. Minęło tak z 15 minut i koniec końców, wszyscy w dużej grupie, zaczęli przeszkadzać pedałom na plantach  – jaja, kamienie i petardy znowu leciały na całego – w tym i w funkcjonariuszy. Milicja robiła wjazdy z pałami. Tajniacy łapali i terroryzowali kogo się da, w tym najbardziej łatwe cele – czyli młodych – zwijali do radiowozów i psuli życiorysy. Marsz poszedł jakoś naokoło plantami. Przy wejściu ul. Grodzkiej na rynek bardzo duża blokada – w większości obitych chuliganów. Na starcie wszedł dość potężny kordon milicji. Zaczęła się sroga bijatyka. Dużo wjazdów i powrotów milicji – m.in. zdeptali japońskich turystów. W tłumie niestety było bardzo dużo tajniaków. Podawali do rąk kamienie, nawoływali do zadymy i… łapali w 5-ciu od tyłu i wyprowadzali do radiowozów. Na bazie mocno przekłamanych „dowodów” z 37 zatrzymanych 17 dostało konkretne wyroki – od grzywien, przez prace społeczne aż po wieloletnie problemy i odsiadki – większość wyroków odwoływała się do „napaści na funkcjonariusza” poświadczonej przez rzekomych świadków z kordonu.

Zadyma trochę się uspokoiła, kordon przyblokował od tyłu głównych protestujących, a pedały weszły kawałek na rynek gdzieś w okolice pomnika Mickiewicza. Wschód rynku był mocno obstawiony przez milicję i tamtędy zboczeńcy zaczęli wracać do swoich nor, prawdopodobnie na Kazimierzu.

Marsz był pełen reporterów, a po wszystkim media aż huczały o zadymie, chuliganach, nazistach itp. Reportaże w mediach nabierają formy typowej dla GW-TVN. Sceny z 2007 są często pokazywane w TV po późniejszych pedałach w sytuacjach gdy nie ma wystarczającej sensacji.

7

Rysunek 7 – protesty kibiców pod Barbakanem.

8 Rysunek 8 – pedały jeszcze w dużej liczbie ruszają z placu Matejki.

9

Rysunek 9 – pedały pod osłoną kordonu idą przez planty.

 10

Rysunek 10 – jedna z grupek po marszu.

 

2008

28.04.2008 miała być kolejna parada pedałów. Dużo osób, po obejrzeniu filmików z 2007 czy wcześniejszych, zdecydowało się na przyjazd. NOP zorganizowało manifestację – milicja i urząd miasta robiły, co mogły, by przeszkodzić – w tym szczuli, że akcja jest nielegalna. Zebrało się ok. 400 osób i tak czy siak marsz ruszył – oficjalnie jako niezrzeszone „14-tki”. Kilka kółek dookoła rynku, przyśpiewki i dość konkretny kordon milicji – zatrzymano protestujących, przeszukano i pospisywano. Co konkretniejsze osoby były zawijane do radiowozów. Po manifie jak wiadomo była część nieoficjalna – kilkaset osób zebrało się w rejonie wejścia od grodzkiej. Pedały szły i jak zawsze były podjazdy – ale już trochę mniejsze, jak dawniej. Podczas wkraczania kordonu wyszła zadyma, ale już bardziej przepychanki, niźli sroga bijatyka. Milicja użyła gazu i najbardziej oberwali siedzący po kawiarenkach turyści. Dużo osób zatrzymano za pierdoły – w tym niektórzy dostali dość poważne wyroki. Pedały weszły na od wschodu i jak rok wcześniej, pod osłoną milicji, zaczęły wracać do swoich nor. Milicja dodatkowo trzepała i spisywała kogo się da na rynku. Akcja, mimo wyraźnego braku chuliganów, wyszła na plus. W mediach zrobili trochę napinek, ale już spokojniej, niż w pamiętnym 2007. Po kilku tygodniach okazało się, że prowadzący dostał wyrok karny za prowadzenie nielegalnej manifestacji – odwołania i racja nic nie dały.

 

2009

Po 2008 morale wyraźne leżało – nie było już tak fajnie, jak na wcześniejszych zadymach, do tego milicja robiła straszne problemy. Jak co roku zorganizowano legalne marsze protestacyjne – osobny MW i osobny NOP z Falangą – kierownictwo jak zawsze się nie dogadało. Marsze w głupi sposób przeszły koło siebie – w obu po 200 osób. Przyśpiewki, banery, przemówienie  – zakończenie i przejście do części nieoficjalnej – czyli blokady przy ul. Grodzkiej.

Przy wejściu na rynek zebrało się pod 400 osób. Dość szybko przyszły kordony milicji – do tego też jeden od tyłu. Zaczęły się przepychanki i pałowania – kilka osób wpadło uciekając i rozbijając się o przyczajony kordon. Milicja przewróciła ok. 90-letniego księdza – stracił przytomność – media podały, że to wina chuliganów. Po wszystkim jak zawsze problemy – trzepania, spisywania i głupie pytania. Pod koniec wjechał tajniak na rowerze, rozdał jaja i krzyczał, żeby rzucać – wszystko po to, by wyrobić statystyki zatrzymań. W kwestii napinek w mediach sprawa wyraźnie osłabła.

12

Rysunek 12 – wejście przy ul grodzkiej – formująca się blokada.

 13

Rysunek 13 – umocniona przednia część kordonu.

 

 

2010

Marsz odbywał się 15 maja. W mediach i na ulicach cisza – można było odnieść wrażenie, że sprawa się przejadła. Na rynku pikieta MW, zbiórka kibiców Wisły i marsz NOP – a pod Wawelem modlitwy Falangi wraz z księdzem Trytkiem. Milicja stwierdziła, że marsz NOP jest nielegalny – trzeba się było jak co roku poruszać 14-stkami.

Przy grodzkiej symboliczna blokada – od razu rozgoniona przez milicję. Z tyłu drugi kordon, a sprint zajął w zasadzie całą długość rynku – milicja długo goniła i zatrzymała trochę osób. W rejonie więcej funkcjonariuszy, niż protestujących – w tym spisywania i inne problemy. Większość osób rozeszła się w tym momencie do domów. Protesty 2010 dobitnie pokazują, do czego prowadzą kłótnie i brak współpracy pomiędzy organizacjami – po akcji dużo osób zadawało sobie pytanie, czy jest sens jeszcze przychodzić.

Przed marszem zebrała się dość spora grupa kibiców Wisły, jednakże dość wcześnie rozpoczęli akcję z milicją i niewielu zostało na część główną.

14

Rysunek 14 – pikieta MW.

15 Rysunek 15 – marsz NOP.

 16

Rysunek 16 – milicja robi problemy.

17

Rysunek 17 – milicja szykuje przejście dla pedałów od ul. Grodzkiej.

 18

Rysunek 18 – jeden z zatrzymanych.

 19

Rysunek 19 – jedna z grup interwencji na rynku.

 20

Rysunek 20 – flaga sponsorów.

 

2011

21 maja pedały startowały o 14 z placu Wolnica i o 15 miały wejść na rynek. W Internecie trwała mobilizacja – wszystko, aby nie powtórzyć zeszłorocznego poziomu. Fora kibicowskie i ogólne były pełne zaproszeń – najwięcej na kibice.net, narodowiec.com.pl oraz facebook.com. Brudasy oczywiście też zrobiły swoje – pyskówki na eventach, obleśne zdjęcia, hakowanie stron, zgłoszenia do administracji oraz na policję etc.

Oficjalne protesty zaczęły się marszem NOP o 14:30 – z początku 50 osób, pod koniec 250. Pogoda była bardzo gorąca – w trakcie marszu zmieniła się w burzę z gradem i piorunami. W ramach części oficjalnej jak zawsze kilkukrotnie okrążono rynek i skandowano hasła. Po zakończeniu marszu uczestnicy poszli na blokadę – pedały zjawiły się w zasadzie po 5 minutach – obeszło się bez klasycznego długiego wyczekiwania. Kordon przepchał się przez symboliczną blokadę i osłonił pedałów na wschodzie rynku. Milicja użyła gazu. Zatrzymano kilka osób. Reporterów było wyraźnie mało. Zboczeńców niewiele ponad setkę i dość szybko porozchodzili się w stronę Kazimierza – było wyraźnie widać, iż spadła ich mobilność. Po drodze stracili trochę barw, w tym biedroń i przyjaciele zaliczyli przekop, o czym wspomniano nawet w radiu i telewizji.

Przed marszem były zapowiadane dwie zbiórki kibicowskie, jednakże do obu z niewiadomych powodów nie doszło.

2012

Tak jak rok wcześniej przed pedałami trwała mobilizacja przez fora internetowe i wynik był całkiem dobry. O 12:45 pod Barbakanem zebrało się ok. 120 osób w klimacie młodych Wiślaków oraz Małopolskich Patriotów. Marsz NOP startował o 13:00 i dość szybko zrobiło się 400 osób – głównie młodych. Dookoła ścisły kordon milicji i bardzo dużo prowokatorów. Służby milicyjne przyszły w bardzo dużej ilości – sumarycznie 500 osób (!). Marsz doszedł pod plac Szczepański i poleciały przyśpiewki, wyzwiska oraz pojedyncze petardy. W środku bardzo dużo tajniaków i milicyjnych reporterów. NOP rozwinęło swoją sektorówkę „zakaz pedałowania” a w trakcie akcji doszło trochę kumatych osób z nieoficjalnej zbiórki Wisły. Zwyzywano jakąś lesbę, pedał stracił flagę, a pod buty poszły zebrane na mieście plakaty zboczeńców. O 14:30 rozwiązano marsz i nie więcej, jak po 5 minutach milicja zaczęła pacyfikować – co ciekawe, blokując ucieczkę z wszystkich stron. Użyto pałek, a w tle stała broń dźwiękowa – większość osób przegoniono na północ placu.

Pedały pod srogą ochroną milicji poszły przez miasto – po drodze dużo prób podebrania barw. Milicja przeszkadzała na całego – goniła po zaułkach, blokowała, łapała, kontrolowała itp. – był nawet przypadek, że wpadli z psami do kościoła. Po marszu doszło do próby wjazdu na squot przy ulicy Celnej. Reporterów nie było dużo, ale w mediach trochę artykułów – w zasadzie wszystkie mocno przekłamane.

 21

Figure 1 – osoby ze zbiórki MP idą na marsz NOP.

 22

Figure 2 – marsz NOP od środka.

23

Figure 3 – marsz NOP z sektorówką przy paradzie pedałów na placu Szczepańskim.

24

Figure 4 – pedały na zbiórce – nie więcej, jak 100 osób.

 25

Figure 5 – blokada NOP, widok od przodu.

26

Figure 6 – Kordon na placu Szczepańskim.

 27

Figure 7 – Plakaty pedałów zebrane na mieście w ramach akcji MW.

28

Figure 8 –  Milicja zastawia drogę ucieczki przez ul. Mikołajską.

 29Figure 9 – Milicja zaraz po rozbiciu manifestacji. W tle kordon przepycha ludzi przez plac, na przedzie grupa torująca drogę pedałom na ul. Mikołajską.

30

Figure 10 -Pedały pod kordonem idą przez rynek.

 31

Figure 11 – Grupa zamykająca kordon.

 

2013

                18 maja 2013 protesty wyszły w zasadzie klasycznie – zbiórki różnych grupek, marsz NOP w 350 osób, przyśpiewki, oficjalne zakończenie przy pedałach na placu Wolnica i część nieoficjalna – większość osób wróciła blokować na rynek.  Zboczeńcy jak zawsze mieli trochę podjazdów na drodze. Weszli na rynek pod hojną obstawą milicji – funkcjonariusze duzi i z nowoczesnym sprzętem, a w tle latał helikopter. Na rynku przygotowani kibice i trochę spinek – wyzwiska, poleciały drobne przedmioty i we wszystkim przeszkadzała milicja. Po drugiej stronie jakieś tam pedalskie pokazy i pozwijali się do domu – oczywiście pod obstawą – mimo to mieli trochę kolejnych podjazdów na trasie.

32

Rysunek 21 – jedna z grupek na rynku.

 

2014

10 maja 2014 przyniósł 10-lecie sabatów w naszym mieście i wypadało przygotować jakieś wyraźniejsze protesty – jak najbardziej się udało. Przez Internet rozpuszczono informacje nt. akcji. Plany były następujące – 10:45 zbiórka MP, 11:00 marsz NOP, 12:00 pedały ruszają i 12:30 zbiórka kibiców.

MP zebrało pod 50 osób, a marsz NOP z 200 rozkręcił się pod 350. Trasa przez grodzką i krakowską pod plac Wolnica – po drodze dużo przyśpiewek. Pedałów max 50 co było wynikiem naprawdę żałosnym. Powrót na rynek i długie oczekiwanie na marsz – cwele weszły dopiero ok. 13:15. Międzyczasie milicja robiła dużo problemów – przeszukania i spisywania wszystkich, którzy wyglądali na Nacjonalistów i kibiców. Na rynku grupki kibiców – celowo rozsiane, aby uniknąć blokad ze strony milicji.

Pedały z milicją weszły – na grodzkiej obeszło się bez przepychanek, bo to już wiadomo akcja bez sensu. Zaczęli obchodzić rynek i towarzyszyło im kilkuset protestujących – wyzwiska, przyśpiewki itp. Milicja blokowała przejścia, na plantach trochę napinek – generalnie klimat trochę jak w 2007. Pedały na placu Szczepańskim potańczyły, pochowały barwy i grzecznie powracały przez rynek na swój spend w Kazimierzu. Po drodze mieli trochę podjazdów. W mediach cisza albo krótkie i przekłamane wypowiedzi.

33

Figure 12 – NOP przed marszem.

 34

Figure 13 – marsz NOP wchodzi w ul. Grodzką.

 35

Figure 14 -wejście na plac Wolnica.

 36

Figure 15 – plac Wolnica – w tle garstka pedałów.

37

Figure 16 – milicja wpuszcza pedałów na rynek.

38 Figure 17 – kordon milicji na plantach.

 39

Figure 18 – jedna z koszulek.

 

Podsumowanie:

  • 2004 było największą i najlepszą zadymą z pedałami w Krakowie.
  • 2006 był ostatnią zadymą bez większych akcji ze strony tajniaków.
  • 2007 był ostatnią konkretną zadymą.
  • W 2007 mnóstwo chuliganów dostało wyroki i od tej pory rzesza protestujących jest wyraźnie mniejsza i niekoniecznie chuligańska. Zamiast tysięcy chuliganów i Nacjonalistów bardziej przychodzi kilkaset kibiców i Narodowców.
  • Od 2008 protesty nabierają formy marszu wspartego przez Narodowców i osoby z osiedla, a potem części nieoficjalnej, czyli symbolicznego blokowania wejścia na rynek. Spada też jakość podjazdów na trasie.
  • Od 2009 narasta problem podziałów organizacyjnych.
  • Od 2010 kwestia marszów równości wyraźnie cichnie w mediach.
  • Protesty 2010 wypadły najsłabiej.
  • W 2011 sprawę uratowała mobilizacja przez fora narodowe i kibicowskie.
  • Od 2012 protesty tak jakby nabrały z powrotem na sile.
  • Od 2012 większość uczestników to osoby wyraźnie młode.
  • 10-lecie protestów w 2014 wyszło bardzo dobrze  i miejmy nadzieję, że przyszłe lata rozwiną trend.

 

Główne wnioski:

  • Zadymy skończyły się dawno temu – obecnie sprawa jest symboliczna.
  • Najbardziej sprawę zniszczyły represje milicyjne.
  • Mobilizacja przez Internet podtrzymuje sprawę.

 

MJM